Patrioto! Napisz i opublikuj swój artykuł Dodaj zdjęcia i filmy Zostań Lokalnym Patriotem24 Załóż konto! Publikuj!


"Nie damy Ci umrzeć, synku" – trwa walka o życie Michałka! Pomóżmy!!!

Rozpoczęliśmy szósty cykl chemioterapii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Niestety rak nie odpuszcza – wyniki Michasia znacznie się pogorszyły. Przed rozpoczęciem chemii po raz kolejny trzeba było przetaczać krew... Jesteśmy coraz bliżej immunoterapii, dlatego wciąż prosimy o pomoc. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają. Dziękujemy, że jesteście. Bez Was byłoby o wiele trudniej...– rodzice Michałka.

 

“Czy dzieci też umierają na raka?” – takie pytania zadawał nam nasz synek, kiedy jeszcze był zdrowy. Potem sam zachorował. Rak wdarł się do naszego życia nagle i wywrócił wszystko do góry nogami. Michaś, zamiast do szkoły, trafił na oddział onkologiczny. Na miejsce, z którego nie wszyscy wracają…

Jesteśmy w trakcie chemioterapii. Całe nasze życie przenieśliśmy na oddział onkologiczny. Michałowi wypadły już prawie wszystkie włosy. Niestety – ostatni etap leczenia nowotworu nie jest refundowany. Życie naszego synka wyceniono na ponad 1,5 miliona złotych! Prosimy, pomóż mi ratować Michasia. Bez Ciebie nie wygramy tej walki…

Michaś zawsze bardzo bał się raka, dlatego jeszcze zanim zachorował, kilka razy o niego pytał. Wiedział, że ludzie na to umierają. Musiał gdzieś o tym usłyszeć, bo nigdy nie poruszaliśmy z nim takich tematów. Wtedy nas to nie dotyczyło i oddalibyśmy wszystko, aby nie dotyczyło nigdy. Niestety – rak nie idzie na kompromisy. Teraz słyszymy i wypowiadamy to słowo codziennie, odmieniamy je przez wszystkie przypadki, a najgorsze jest to, że dotyczy właśnie Michasia – tego, którego kochamy najmocniej na świecie.

Rak wchodził do naszego życia bardzo podstępnie – jak cichy zabójca, który zawsze atakuje znienacka. Rozwijał się, kiedy nam nawet do głowy nie przyszłoby, że to może być on. To był wrzesień, sam początek roku szkolnego. Któregoś dnia Michała zabolały plecy. Pomyśleliśmy, że to pewnie od siedzenia w ławce, ale ból, zamiast ustępować, nasilał się. Szukaliśmy jakiegokolwiek tropu. Podstawowe badania nic nie pokazywały. Morfologia, badania moczu, USG nerek – wszystko było w normie. W międzyczasie pojawiła się gorączka i bóle nóżek. Trafiliśmy do szpitala, na hematologię. Na tym etapie Michaś nie był już w stanie samodzielnie przejść kilkunastu kroków.

Naszego synka zabierano na kolejne badania, a my siedzieliśmy jak na szpilkach, czekając na wyniki. Dopiero rezonans pokazał bardzo niefortunnie umiejscowionego guza przy kręgosłupie, w okolicy aorty. Wtedy wróciły do nas te wszystkie pytania, które kiedyś zadawał nam Michaś. Wtedy też po raz pierwszy pomyśleliśmy, że rak może dotyczyć też jego. Trzymaliśmy w rękach skierowanie na onkologię i widzieliśmy tam imię i nazwisko naszego dziecka. Nie mogliśmy płakać, bo przecież Michaś nie mógł zobaczyć, że rodzice płaczą. Musiał mieć siłę, żeby walczyć z najgorszym przeciwnikiem, a my musieliśmy mu tę siłę dawać.

Biopsje kości i guza potwierdziły najgorszy z możliwych scenariuszy. Neuroblastoma – złośliwy nowotwór układu nerwowego, który atakuje dzieci. Rak zdążył już dać przerzuty do kości i szpiku!

Jak powiedzieć własnemu dziecku o tym, że jest chore, wiedząc jak bardzo bało się słowa ”rak”? Staraliśmy się go w to wprowadzać bardzo powoli, ale on jest bardzo bystry i wielu rzeczy domyślił się sam. Teraz już wie, że jest chory, że to nowotwór i że czeka go bardzo długie leczenie. Lekarze od razu rozpoczęli chemioterapię. Michaś opadał nam z sił. Dziś praktycznie nie wstaje z łóżka, a kilka kroków do toalety to już wyzwanie. Jego szpik nie działa prawidłowo, dlatego kilkakrotnie trzeba było przetaczać krew.

Choroba nie potrzebowała zbyt dużo czasu, żeby zasiać spustoszenie w jego organizmie, dlatego trzeba zrobić wszystko, by ją zatrzymać! Leczenie zakłada wiele cykli chemioterapii, operacyjne usunięcie guza, kolejną silną chemioterapię – tzw. „megachemioterapię”, autologiczny przeszczep szpiku, radioterapię, i ostatecznie immunoterapię. To bardzo dużo jak na 8-latka…

Lokalizacja guza jest bardzo niefortunna – uciska na kręgosłup i aortę, prawdopodobnie tylko zagranicą będą w stanie podjąć się takiej operacji. Immunoterapia natomiast nie jest terapią refundowaną przez NFZ. By pokonać nowotwór, musimy zapłacić olbrzymie pieniądze. Choćbyśmy dwoili się i troili, nie zdobędziemy ich sami.

Gdyby kilka miesięcy temu, przed diagnozą, ktoś zapytał nas o marzenia, wymienilibyśmy ich pewnie kilka. Dzisiaj mamy tylko jedno – by nasz synek żył. Zapukamy do każdych drzwi, by go ratować. Dziś pukamy do Twojego serca. Pomożesz nam?

–rodzice Michałka

Pomóc możemy wpłacając nawet najmniejszą kwotę! Okażmy serca i sprawmy, by serce Michałka biło jeszcze długo!!! ♥

Wplat można dokonywać na stronie:

https://www.siepomaga.pl/ratujemy-michalka


Komentarze

Podobne informacje

[VIDEO] Czy istnieje miłość z internetu? Istnieje. Tylko łatwo ją zgubić po drodze

[VIDEO] Czy istnieje miłość z internetu? Istnieje. Tylko łatwo ją zgubić po drodze

2025-08-29 10:21:44

W dzisiejszych czasach to normalne, że dwoje ludzi poznaje się w sieci. W związkach zaczętych po 2023 roku niemal co druga para startowała online. W Polsce te liczby są jeszcze wyższe – w młodszych relacjach to nawet blisko połowa. Jak mówi dr Marta Kowal z Instytutu Psychologii UWr: „prawie 50 proc. osób poznało partnera online”. Internet przestał być ciekawostką – stał się zwykłym miejscem pierwszego spotkania, tak samo realnym jak remiza, uczelnia czy targ w miasteczku.

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

[VIDEO] Takie połączenie sił, więc nie mogło się nie udać - transport serca do Wrocławia mimo warunków pogodowych

2024-10-10 15:12:23

Wszystko mogło się posypać jak domek z kart. Załoga policyjnego śmigłowca Bell-407GXi, ta sama, która dopiero co zakończyła loty w ramach operacji „Powódź 2024”, miała pomóc w transporcie serca do transplantacji z Podlasia do Warszawy. Tutaj z warszawskiego lotniska organ miał być zabrany do Wrocławia na pokładzie wojskowego samolotu, który chwilę wcześniej wylądował już z innym organem. Ten dokładnie skoordynowany co do minuty plan pokrzyżować mogła w ostatniej chwili pogoda we wschodniej części kraju.


Żołnierze Ośrodka Reprezentacyjnego Wojsk Obrony Terytorialnej w Służbie Życiu: Oddali Krew Podczas Akcji Krwiodawstwa w Radomiu.

Żołnierze Ośrodka Reprezentacyjnego Wojsk Obrony Terytorialnej w Służbie Życiu: Oddali Krew Podczas Akcji Krwiodawstwa w Radomiu.

2024-06-27 12:47:17

17 czerwca 2024 r. na terenie 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego miało miejsce wydarzenie, które ukazuje piękno ludzkiego serca i chęć niesienia pomocy innym. Żołnierze Kompanii Reprezentacyjnej Wojsk Obrony Terytorialnej wzięli udział w szlachetnej misji, oddając krew podczas zbiórki zorganizowanej przez Radomską Stację Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.


Żołnierze Ośrodka Reprezentacyjnego Wojsk Obrony Terytorialnej w Służbie Życiu: Oddali Krew Podczas Akcji Krwiodawstwa w Radomiu.

Żołnierze Ośrodka Reprezentacyjnego Wojsk Obrony Terytorialnej w Służbie Życiu: Oddali Krew Podczas Akcji Krwiodawstwa w Radomiu.

2024-06-27 12:47:17

17 czerwca 2024 r. na terenie 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego miało miejsce wydarzenie, które ukazuje piękno ludzkiego serca i chęć niesienia pomocy innym. Żołnierze Kompanii Reprezentacyjnej Wojsk Obrony Terytorialnej wzięli udział w szlachetnej misji, oddając krew podczas zbiórki zorganizowanej przez Radomską Stację Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.




2