Akcja charytatywna "Dzieci Dzieciom", organizowana przez Zespół Szkół im. ks. Jerzego Popiełuszki w Wachu została zakończona. Wczoraj wychowankowie ostrołęckiego Domu Dziecka otrzymali prezenty. Na podsumowaniu wystąpił zespół TACY NIE INNI.
Samorząd Szkolny czynnie działający w ZS w Wachu od połowy listopada organizował zbiórki pieniężne za rzecz Domu Dziecka w Ostrołęce.
W tamtejszej szkole odbył się również charytatywny koncert zespołu DROGA NA OSTROŁĘKĘ, z którego dochód też przeznaczony był na Korczakówkę.
W sumie, podczas trwania akcji zebrano 950zł, z czego 600zł przeznaczono na bilety do kina dla wychowanków Domu Dziecka. Za pozostałą kwotę kupiono paczki ze słodyczami.
Firmy i instytucje, które na początku akcji zadeklarowały wsparcie - nie zawiedli. Pan Jarosław Lemański, właściciel firmy Jar-Lem oraz Państwo Monika i Robert Waśkiewicz, właściciele sklepu ABC, przekazali słodkości dla dzieci z Korczakówki.
Ostrołęckie radio "OKO" podarowało wiele ciekawych książek. W sam raz na długie, zimowe wieczory.
16 grudnia przedstawiciele wachowskiej szkoły odwiedzili Dom Dziecka w Ostrołęce. Podczas wizyty przekazali wszystkie prezenty dzieciom i młodzieży.
Uczniowie zaprezentowali też swoje umiejętności aktorskie wystawiając tam fragment dramatu "Balladyna" Juliusza Słowackiego.
Na koniec spotkania wystąpił zespół TACY NIE INNI. Troje młodych, ale jakże zdolnych muzyków wykonało kilka bożonarodzeniowych utworów. Całość w akustycznym, gitarowym brzmieniu.
Początkujący artyści zrobili ogromne wrażenie na młodzieży przebywającej w Domu Dziecka. Podczas występu nie zabrakło też wspólnego śpiewania.
Uczniowie Zespołu Szkół w Wachu zadeklarowali, że w następnym roku również nie zapomną o swoich przyjaciołach z ostrołęckiego Domu Dziecka.
Naukowcy opracowali silniki molekularne, które mogą być napędzane światłem słonecznym zamiast intensywnym światłem ze źródeł laboratoryjnych. Takie mikroskopijne maszyny zamieniają energię świetlną w ukierunkowany ruch jednej części cząsteczki względem drugiej. W przyszłości mogą znaleźć zastosowanie m.in. w inteligentnych materiałach wychwytujących i uwalniających wodę, a także w precyzyjnym dostarczaniu leków.
Naukowcy opracowali silniki molekularne, które mogą być napędzane światłem słonecznym zamiast intensywnym światłem ze źródeł laboratoryjnych. Takie mikroskopijne maszyny zamieniają energię świetlną w ukierunkowany ruch jednej części cząsteczki względem drugiej. W przyszłości mogą znaleźć zastosowanie m.in. w inteligentnych materiałach wychwytujących i uwalniających wodę, a także w precyzyjnym dostarczaniu leków.
Naukowcy opracowali silniki molekularne, które mogą być napędzane światłem słonecznym zamiast intensywnym światłem ze źródeł laboratoryjnych. Takie mikroskopijne maszyny zamieniają energię świetlną w ukierunkowany ruch jednej części cząsteczki względem drugiej. W przyszłości mogą znaleźć zastosowanie m.in. w inteligentnych materiałach wychwytujących i uwalniających wodę, a także w precyzyjnym dostarczaniu leków.
Aktor przyznaje, że odrzuca takie propozycje współpracy, w ramach których czułby na sobie jakąś presję. I choć traci na tym finansowo, to wierność swoim wartościom i przekonaniom jest dla niego bezcenna. Katarzyna Grabowska uważa natomiast, że zarówno w pracy, jak i w relacjach z innymi ludźmi nie warto iść w zaparte. Czasem trzeba pójść na jakieś ustępstwa, starać się znaleźć złoty środek i wypracować kompromis, a jednocześnie dbać o zachowanie swoich granic.
Prezenter tłumaczy, że rolą prowadzących „Must Be the Music” jest między innymi wspieranie i motywowanie uczestników programu, którzy stresują się przed wejściem na scenę. Wartością dodaną jest natomiast dla niego to, że może poznać artystów, którzy grają niezwykle różnorodną muzykę, i bywa tak, że jakieś wykonanie bądź utwór dosłownie „wbija go w fotel”. Maciej Rock zapewnia, że nie zamyka się na żaden gatunek. Często jakieś nietuzinkowe utwory odkrywa dzięki rekomendacjom znajomych.
Nowy juror w programie „Must Be the Music” podkreśla, że ta rola jest dla niego niezwykłą przygodą, bo dzięki niej nie tylko może odkrywać młode talenty, ale także nieznane dotąd aspekty swojej kariery artystycznej. Ocenianie uczestników nie jest prostą sprawą, ale Sebastian Karpiel-Bułecka nie chce nikomu dawać złudnych nadziei i chwalić kogoś tylko po to, żeby nie zrobić mu przykrości. Wokalista wychodzi z założenia, że jeśli ktoś decyduje się na udział w tym programie, to musi być przygotowany na każdą ocenę, nawet tę najbardziej surową.
Artysta z entuzjazmem odpowiada o swoich wrażeniach z castingów i nagrań do nowej edycji programu „Must Be the Music”. Jako nowy członek jury czuje się doskonale w tej roli i cieszy się, że może zobaczyć kulisy realizacji tego kultowego show, które powraca na antenę Polsatu po ośmiu latach. Miuosh podkreśla, że są wykonawcy, którzy już zrobili na nim ogromne wrażenie, ale na razie nie zdradza, czy ma już swojego faworyta.
Dziesięciokrotny wzrost przychodów rynku sztucznej inteligencji w tworzeniu muzyki przewidują analitycy w ciągu najbliższych 10 lat. Wokół tematu narasta coraz więcej kontrowersji, związanych m.in. z uczeniem się algorytmów na już skomponowanych dziełach czy wykorzystywania głosów wokalistów do tworzenia coverów śpiewanych przez SI. Jednocześnie ponad jedna trzecia muzyków przyznaje już, że wspierali się w swojej pracy sztuczną inteligencją. Artyści oczekują jednak jasno wytyczonych ram regulacyjnych dla tego typu narzędzi. Przede wszystkim miałyby one dotyczyć zgód na wykorzystanie własności intelektualnej i wyraźnego oznaczania muzyki komponowanej przez SI.
Przed wyjazdem na Konkurs Eurowizji reprezentantka Polski nie ukrywa, że boryka się z problemami zdrowotnymi, a bezradność i zwątpienie mieszają się z nadzieją i chęcią pokonania swoich słabości. By jak najlepiej zadbać o swoje struny głosowe, na jakiś czas zrezygnowała z koncertów. Teraz robi wszystko, by jej głos wrócił do formy i by mogła godnie się zaprezentować na scenie w Malmö.
Piąty album zespołu zawiera bardzo energetyczny materiał z oryginalnymi tekstami, z sekcją dętą i charakterystycznym brzmieniem folkowym. Muzycy nie ukrywają, że zależało im na tym, by słuchając ich nowych propozycji, odbiorcy wyczuli pewien powiew świeżości. A jest on wynikiem ich rozwoju muzycznego, a także bagażu doświadczeń i inspiracji zebranych podczas setek koncertów, jakie zagrali przez ponad dwie dekady działalności. Piotr „Lolek” Sołoducha i Mirosław „Mynio” Ortyński z dużą ekscytacją czekają także na wyjątkowe, kameralne spotkanie z fanami.