[VIDEO] By przestrzec kobiety przed oszustami, Pani Patrycja ujawniła twarz. Oraz mechanizm działania przestępców wyłudzających poprzez Internet pieniądze. Właśnie od kobiet, podając się za amerykańskich żołnierzy, lekarzy czy pracowników sektora naftowego
Kobiety w Polsce tracą dziesiątki tysięcy złotych a potem przechodzą załamanie. Bo internetowa, atrakcyjna znajomość to fikcja! Mechanizm oszukiwania kobiet pod pretekstem atrakcyjnej, zagranicznej znajomości ujawnia przed naszą kamerą Pani Patrycja z Ostrołęki.
To pierwsza kobieta w Polsce, która zdecydowała się odważnie opowiedzieć o tym, w jaki sposób została oszukana. Jej historię i upór w działaniu opisujemy od kilu dni. Wszystkie artykuły znajdziesz pod linkiem:
Przypomnijmy, że odważna i zdeterminowana kobieta postanowiła przekazać amerykańskiej policji jednego z takich oszustów. By nie krzywdził już innych kobiet.
- To nie są żadni przystojni Amerykanie. To tzw. "oszustwo nigeryjskie". Po drugiej stronie siedzą w kawiarenkach internetowych młodzi, czarni oszuści w kapturach, chowający się przez kamerami w tych kawiarenkach. To ich sposób na wyłudzanie pieniędzy - tłumaczy Krzysztof Rutkowski.
Dowody w tej sprawie pomógł Pani Patrycji zebrać właśnie Krzysztof Rutkowski.
Ale sprawa utknęła, bo policja z Ostrołęki nie potrafi od września nawiązać poprzez Komendę Główną Policji kontaktów z USA poprzez Interpol.
Wczoraj otrzymaliśmy stanowisko Rzecznika Komendanta Głownego Policji. Publikujemy je w części poniżej. Natomiast dziś wysyłamy kolejne pytanie, kiedy w praktyce Polska Policja przekaże całość dowodów w sprawie próby wyłudzenia od Pani Patrycji 28 tysięcu dolarów.
21 września 2018 roku w Komendzie Miejskiej Policji w Ostrołęce zostało złożone zawiadomienie o przestępstwie, z treści którego wynika, że w połowie czerwca 2018 roku poprzez portal społecznościowy Facebook skontaktował się z kobietą mężczyzna podający się za amerykańskiego lekarza, przebywającego obecnie na misji ONZ w Syrii.
(...)
Po przeprowadzeniu czynności sprawdzających w dniu 24 października 2018 roku w przedmiotowej sprawie zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze w sprawie oszustwa, które prowadzone jest w Wydziale dw. z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.
z poważaniem
podkom. Robert Opas
Wydział Prasowo-Informacyjny
Biura Komunikacji Społecznej
Komendy Głównej Policji
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?