[VIDEO] Kinga Zawodnik: Operacja bariatryczna nie jest magicznym środkiem, dzięki któremu będę całe życie chuda. To nie jest droga na skróty, tylko wiele wyrzeczeń, łez i pilnowania michy
Influencerka nie ukrywa, że decyzję o poddaniu się operacji bariatrycznej przyspieszyła troska o zdrowie i lepsze samopoczucie. W jej przypadku bowiem kolejne, nawet bardzo restrykcyjne diety i mordercze wręcz zestawy ćwiczeń nie przynosiły oczekiwanego rezultatu i w ten sposób nie udało się jej zrzucić zbędnych kilogramów. Teraz Kinga Zawodnik ma dużo większą mobilizację i jak zapewnia, nie zmarnuje tej szansy. Wie jednak, że przed nią długa droga pełna wyrzeczeń i budowania nowych nawyków żywieniowych.
Operacja bariatryczna ma na celu redukcję masy ciała i jest zalecana w szczególnych przypadkach otyłości. Pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej ma być zarówno efektem zmniejszenia żołądka, jak też stosowanej po operacji zbilansowanej, niskoenergetycznej diety.
– Jestem po operacji bariatrycznej, a dokładnie po rękawowej resekcji żołądka. Mam prawie 90 proc. wyciętego żołądka, więc to jest bardzo poważny zabieg, który po części niesie też ze sobą ryzyko. Mogą być jakieś powikłania, jakieś komplikacje, jest ryzyko rozszczelnienia pooperacyjnego. W sumie to bardzo źle zniosłam operację, dużo rzeczy działo się też w mojej głowie, ogólnie po operacji miałam też spadek energetyczny i nie miałam praktycznie na nic siły. Natomiast teraz wszystko jest już w miarę w porządku, z każdym dniem czuję się coraz lepiej i powoli dochodzę do siebie. Chyba najgorszy czas mam za sobą – mówi agencji Newseria Lifestyle Kinga Zawodnik.
Influencerka nie ukrywa, że niełatwo było jej się zdecydować na tę operację. Wszystkie za i przeciw rozważała blisko dwa lata.
– Nie zrobiłam tego ze względów estetycznych, bo akceptuję siebie taką, jaką jestem, natomiast zrobiłam to właśnie ze względów zdrowotnych. Natomiast bardzo długo dojrzewałam do tej decyzji, ale w końcu stwierdziłam, że skoro zawiodły wszystkie niechirurgiczne metody, to jest to ostatni dzwonek, żeby zadbać o swoje zdrowie. Zapisałam się więc na wizytę i operację – mówi.
Kinga Zawodnik przyznaje też, że wcześniej w kwestii przestrzegania diety i regularnych treningów zabrakło jej silnej woli i determinacji. Choć wielokrotnie podejmowała próby, to nie umiała wytrwać w postanowieniu.
– Nie będę teraz kłamać, oszukiwać, że zawsze byłam idealna, bo tak nie było. Może zabrakło u mnie samozaparcia – przyznaje.
W czasie rekonwalescencji po operacji wszystko się jednak zmieniło. Teraz musi bezwzględnie przestrzegać zasad zdrowego odżywiania i stosować się do zaleceń lekarza prowadzącego, dietetyka oraz fizjoterapeuty.
– Operacja bariatryczna nie jest magicznym środkiem, że będę całe życie chuda. To nie jest droga na skróty. To jest wiele wyrzeczeń, wiele łez, trudu, pilnowania tak zwanej michy. Wcześniej nie miałam problemu z jedzeniem, teraz muszę walczyć z każdym kęsem, z każdym łykiem wody. To nie jest tak, jak może się wydawać z boku, że teraz nagle schudniesz i będziesz pięknie wyglądać. To jest nieustanna praca poprzez wprowadzenie zdrowych nawyków żywieniowych, aktywności fizycznej, dbanie o siebie, więc tak naprawdę będę dochodzić do siebie przez całe życie – mówi Kinga Zawodnik.
Influencerka stara się też nie zaniedbywać swoich spraw zawodowych. Ma zamiar stać się wzorem i inspiracją dla tych wszystkich, którzy nie mają odwagi zawalczyć o zdrowie, szczupłą sylwetkę i lepszą kondycję.
– Mam bardzo dużo pomysłów w swojej głowie, na ten moment skupiam się na rozwoju mojej marki osobistej, na samorozwoju. Wiem też, że właśnie dzięki mojej historii mogę wspierać i inspirować wiele osób do zmian. Bardzo się z tego cieszę i to też jest właśnie mój cel, moje marzenie, żeby swoją osobą pomóc wielu innym osobom – dodaje.
Trenerka uważa, że trudności z samoakceptacją wynikają z porównywania się do fikcyjnych wzorców urody prezentowanych w mediach społecznościowych, z niskiej samooceny, presji społecznej bądź też traumy z przeszłości.
Kto z nas nie ma w domu suszarki do włosów, prostownicy czy lokówki? To codzienne sprzęty, które bierzemy do ręki, nie zastanawiając się, czy na pewno są bezpieczne. I właśnie po to Inspekcja Handlowa – działająca na zlecenie UOKiK – regularnie sprawdza takie urządzenia. Najnowszy raport pokazuje ciekawy obraz: wszystkie przebadane modele okazały się bezpieczne, choć kilka miało… papierowe potknięcia.
Polacy coraz częściej z wyprzedzeniem kupują prezenty świąteczne. Kierują się przy tym ich funkcjonalnością, ale przede wszystkim ceną. Wielu z nich z tego właśnie powodu wybiera do zakupów okres Black Friday i towarzyszących mu przecen. Na liście najchętniej kupowanych prezentów wysoką pozycję zajmują książki, wśród zabawek dominują za to klocki.
Już dziś o godzinie 21.00 stylistka powraca na antenę Polsat Café z formatem „10 lat młodsza w 10 dni z Sablewską”. Jak zapowiada, w premierowych odcinkach kolejnego sezonu programu nie zabraknie spektakularnych, ale i wzruszających metamorfoz. W tej edycji do grona uczestniczek dołączył pierwszy w historii tego projektu mężczyzna. Maja Sablewska zaznacza, że ona i jej zespół z dużą radością podejmują kolejne wyzwania, pomagając Polkom odkryć swoje piękno i swoją wartość, a także nabrać pewności siebie oraz siły do realizacji marzeń.
Choć w obecnych czasach prowadzenie dobrze prosperującej restauracji to duże wyzwanie i sztuka wyboru, to Mateusz Gessler się nie poddaje. Jak zauważa, Polacy, a w szczególności mieszkańcy Warszawy, nie chcą porzucać swoich nawyków i nadal chętnie odwiedzają swoje ulubione restauracje, by zjeść dobry obiad czy kolację. Zamówienia nie są już może takie duże jak kiedyś, ale on sam cieszy się i z tego, bo jak podkreśla, lepiej mniej niż wcale.
Aktorka podkreśla, że jest szczęśliwie zakochana i wraz ze swoim chłopakiem tworzą niezwykle udaną parę. Przekonuje też, że nigdy nawet się nie pokłócili, bo szanują siebie nawzajem, potrafią panować nad emocjami i starają się nie mówić sobie w złości przykrych słów. Monika Miller przyznaje, że kolejnym etapem związku na pewno będzie ślub. Na razie jednak nie wie, jak będzie wyglądać ceremonia.
Rodzeństwo Kirschnerów absolutnie nie żałuje, że wzięło udział w nowej edycji formatu „Azja Express”. Dla nich była to wyprawa, z której będą czerpać jeszcze przez długi czas. Wcześniej Jessica Mercedes była już zapraszana do tego programu, ale odmawiała, wierząc, że kiedyś będzie on realizowany w miejscach, które ją fascynują. I tak się stało w tym przypadku. Filipiny i Tajwan wręcz ją oczarowały.
Zdaniem stylisty branża modowa powinna zwracać większą uwagę na otaczające nas środowisko i podejmować takie działania, które zamiast prowadzić do jego degradacji, będą je chroniły. Niestety sieci sklepów z ubraniami proponują konsumentom wciąż nowe kolekcje, modne zaledwie przez kilka tygodni. Bombardują więc rynek tanimi ubraniami niskiej jakości, których produkcja pochłania ogromne ilości prądu, wody i zwiększa ślad węglowy, działając tym samym na szkodę klimatu.
Stylistka zaznacza, że w swoim programie nie działa pochopnie i na oślep, a wszystkie metamorfozy poprzedzone są szczerą rozmową z bohaterkami. Z obserwacji Mai Sablewskiej wynika, że kobiety są coraz bardziej odważne w kwestii wyglądu i ubioru, nie boją się eksperymentować, chętnie szukają inspiracji i już nie przejmują się tak bardzo krytyką innych osób. W kolejnej formatu „10 lat młodsza w 10 dni z Sablewską” jego gospodyni musi więc dostosować się do zmieniających się warunków i sprostać wymaganiom uczestniczek.
Miss Polonia 2024 jest studentką psychologii na Uniwersytecie Warszawskim i właśnie z tym zawodem wiąże swoją przyszłość. Kiedyś planuje otworzyć prywatny gabinet i udzielać potrzebnego wsparcia chociażby młodym piłkarzom. Po zdobyciu korony Maja Klajda musi znajdować czas zarówno na naukę i przygotowanie do sesji egzaminacyjnej, jak i na wypełnianie obowiązków związanych z tytułem, kampanie reklamowe czy udział w kolejnych zgrupowaniach. Na razie nie planuje urlopu dziekańskiego.